środa, 10 lutego 2016

Dzień pizzy... i dzień chorowania

Ferie minęły szybko i pracowicie. zarobiłam trochę - fajnie mieć czasem trochę kasy - aż nie wiem na co ją przeznaczyć ;)

Powrót do szkoły po feriach był ciężki. 2 tygodnie spędzone w mieście, "na wolności" ;) bez internatu i wychowawców - było extra! chociaż nie mówię że nasi wychowawcy są źli, są wporzo, ale życie z ciotką Magdy były o wiele bardziej... ciekawe :D ;)

wczoraj po południu wyrwałyśmy się jeszcze do niej bo zaprosiła nas na pizzę - podobno był właśnie Dzień Pizzy (ja nie wiem kto i po co wymyśla takie dziwne dni??) jak dla mnie każdy dzien jest dobry żeby zjeść pizzę :)

zrobiłyśmy ją razem i chociaż ja nie robiłam ciasta tylko się przyglądałam to mogę podać wam przepis bo jest mega



Pizzunia ciotki ;)

1,5 szl mąki (podobno najlepiej typ 550)
pół szklanki ciepłej wody
świeże drożdże albo takie suszone
sól
2 łyżki oliwy
pół łyżeczki cukru


No i jak to zrobiła ciotka Magdy: wzięła trochę tej wody do miseczki (resztę zostawiła na potem), dodała cukier, rozrobiła w tym drożdze i zostawiła na parę minut do wyrośnięcia. mąkę w misce wymieszała z solą, dodała resztę wody, wyrośnięte drożdże i oliwę.

jak wyrabiała ciasto to nie wierzyłam że w końcu odklei się jej od rąk, ale luz - udało się ;) zostawiła na pół godz. do wyrośnięcia.

w tym czasie my z Magdą przygotowałyśmy dodatki. Zrobiłam sos z pasty pomidorowej z kartonika, dodałam czosnek, sól, pieprz i zioła. Była jeszcze mocarella oczywiście a reszta kto jak lubi.

Ciotka Magdy zaszalała - dała szpinak i jakąś szynkę dziwną taką jakby surową (nie chcę przekręcić nazwy) małe pomidorki i czerwoną cebulę.

Magda lubi najprostsze smaki więc użyła kiełbasy i pomidorów :)

a ja miałam opcję na ostro (uwielbiam!): salami, pieczarki, cebula i papryczka chili

aaaa! zapomniałabym - zrobiłyśmy ciasto z podwójnej porcji składników bo z jednej mogłoby wyjść za mało na 3 osoby.

Było pyszne - jak widać na zdjęciach! ;)



Fajnie fajnie szkoda tylko że dziś w nocy się rozchorowałam na amen... w końcu i mnie dopadło. powinnam jechać do domu, ale nie dam dziś rady, może jutro, jak mi się polepszy. wychowawczyni kazała mi zostać w pokoju i nie iść na lekcje - jedyny plus :P po dawce środków przeciwgorączkowych zrobiło mi się trochę lepiej, no więc z nudów napisałam posta :)

20 komentarzy:

  1. Oj tak, po wolnych dniach trudno wrócić do szkoły... chociaż to dopiero przede mną :)
    Ja się o dniu pizzy dowiedziałam w sumie po fakcie, bo wczoraj po południu koleżanka napisała. Zgadzam się z Tobą - każdy dzień jest dobry na pizzę :) A przepis chyba wykorzystam! Może kiedyś będę musiała sama obiad zrobić, to będzie jak znalazł :)
    Oj, biedna! Zdrowiej szybko! Pozdrawiam Cię cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  2. MMnnniam zjadłabym taką pizze :D
    Współczuję i życzę szybkiego powrotu do zdrowia !

    Carmen :*

    http://magicworldprincesscarmen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. wolne dopiero przede mną. Tez ostatnio jadłam pizze, taka samorobna najlepsza :D/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  4. aż sobie zamówię pizzę :D chociaż nie wiem,l czy zjadłabym ze szpinakiem XD
    mój blog ... KONKURS FOTO

    OdpowiedzUsuń
  5. własnoręcznie robiona pizza to coś wspaniałego, mi też ferie strasznie szybko przeleciały :<

    Sometimes my-klik!

    OdpowiedzUsuń
  6. :) Współczuję choroby, też jestem chory. Ale pizza wygląda świetnie. Ja mam jeszcze kilka dni wolnego zanim wrócę na uczelnie, ale i tak wszystko minęło za szybko!!! Ja jem teraz pizze bardzo rzadko. Ale też mam fajny przepis na ciasto. :D A taka surowa szynka to pewnie parmeńska - dodaje się ją dosyć często. ;) Trzymaj się i powodzenia w nowym semestrze

    OdpowiedzUsuń
  7. Mniam, pizza..zjadłabym :P
    Ja niestety również się rozchorowałam..życzę powrotu do zdrowia!
    Zapraszam do mnie!

    Mój blog~KLIK

    OdpowiedzUsuń
  8. Pyszności!
    Pozdrawiam!
    zubrzycanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. ale mam teraz chęć na pizzę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Narobiłaś mi ochoty na pizzę! Też uważam, że każdy dzień jest dobry na zjedzenie pizzy i nie trzeba wcale wymyślać do tego specjalnego dnia. :)

    Pozdrawiam, I am Angelika - klik!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zwykle świetny post!♥

    Zapraszam do siebie:) - MÓJ BLOG-KLIK♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda mega apetycznie ♥ ♥ ♥
    Aż się muszę kiedyś skusić
    Zapraszam : http://issoya.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam takie domowe pizze nie ma nic lepszego! <3 No moze poza jakas super pizza z polskiej pizzerni! Ale tak to niebo a ziemia! Ja aktualnie zbieram pieniadze na nowy komputer i na kilka rzeczy do mojego bloga ktore sa mi potrzebne natychmiast XD Buziaki!

    Versjada

    OdpowiedzUsuń
  14. Mniam ale mi narobiłaś ochoty na pizzę :*
    Obserwuje :* i zapraszam do mnie :* http://calypso-written-by-daria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. No, wygląda mega! Nie ma to jak ostra cebulka i salami na pizzy <3

    KULTURA & FETYSZE BLOG

    OdpowiedzUsuń
  16. Wyglądają smakowicie, chętnie skorzystam z przepisu :) Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Domowe pizzy są takie dobre! :)
    Pozdrawiam,
    blog: sajecka

    OdpowiedzUsuń
  18. Po wolnym zawsze trudno wbić sie w tą "rutynę' :D
    Zapraszam do mnie http://xlivi00.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  19. Ach, narobiłaś mi smaka na pizzę! Zdrowiej! Ostatnio dość mocno się rozchorowałam - akurat dwa tygodnie przed feriami... i muszę przyznać, że miesiąc w domu - to świetny pomysł, ale nie z katarem, bolącą głową i chrypą... Zdrowia!
    Pozdrawiam!
    http://obudzona-ze-wschodem-slonca.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń