środa, 4 listopada 2015

Jedzenie w kinie?!!

Wszyscy piszą i mówią o Halloween czy chociaż Święcie Zmarłych... a że mnie nie interesują za bardzo te tematy (osobiście wolę Święto Zmarłych) to postanowiłam napisac o czyms z zupelnie innej beczki...

w sumie to się nawet wiąże z ostatnim weekendem bo właśnie wtedy wybrałyśmy się z koleżanką do kina. Otworzyli niedawno nową galeryję handlową więc postanowiłyśmy się tam polansować  w nowym kinie :P

i zazwyczaj jest tak: jak wchodzisz do kina cieszysz się że zaraz obejrzysz fajny film na wielkim ekranie z głośnym dźwiękiem... czekasz w korytarzu wśród smordu popocornu i z nudów oglądasz plakaty. to wygląda mniej więcej tak


W końcu koleś zaczyna wpuszczać do sali. jak jest mało ludzi to luz, jak cała chmara jak w naszym przypadku to ludzie się przepychają jakby zapomnieli że mają przecież swoje miejsce na bilecie i nie trzeba lecieć kto pierwszy ten lepszy... wchodzisz w końcu i znajdujesz swoje miejsce. spodziewasz się że będzie tak


Spokój, cisza, nastrój - idealne warunki do skupienia się na fajnym filmie. no może gdzieniegdzie ktoś podjada popcorn, ja też w sumie lubię


tym razem z koleżanką nie wzięłyśmy popcornu bo akurat byłyśmy po piccy :P chciałyśmy się skupić na horrorze żeby nie zadławić się ze strachu...

ale nie wszyscy mieli takie podejście!!! przed nami usiadła parka koło 40tki chyba... rozumiem popcorn i picie, a nawet chipsy w szeleszczącej paczce... ale oni przyszli z całym cateringiem kurde!! nie wiem co oni tam mieli w tych pojemnikach ale wyglądało jak schabowe z ziemniakami i surówką a pachniało jak kapuśniak... śmierdziało w zasadzie. spóźnili się byli już po reklamach więc pierwsze pół godziny filmu obejrzałyśmy przy mlaskaniu i smrodzie obiadu

ich obiad wyglądał mniej więcej tak (chociaż to nie były pierogi)


zdjęcie zrobione w kuchni w naszym OHP - takie obiady robią warsztaty kucharskie jako catering. może mało zachęcające zdjęcie przez moją komórkę ale pierogi pyszne, wierzcie mi! :D

obiad tej parki też pewnie był niezły bo wpierdzilali aż się uszy trzęsły... i sory, to podobno my nasotolatki z OHP jesteśmy niewychowani i niekulturalni... tyle że mi by jakoś do głowy nie przyszło żeby brać obiad do kina i żreć go po ciemku!! mlaskanie i smród były naprawdę słabe, potem do końca filmu nie mogłyśmy się skupić na filmie i fun z niego był o wiele mniejszy,,,

Ludzie ogarnijcie się!! zamiast brać do kina obiad w styropianie chyba lepiej zabrać potem dziewczynę na romantyczną kolację. czy nie lepiej jak wasz posiłek będzie wyglądał tak?




To tyle w temacie.

Foto z darmowych banków: pierwsze i drugie: morguefile, trzecie: stockSnap, ostatnie: jestrudo :)

16 komentarzy:

  1. O kurde, tego bym się nie spodziewała... Czasami się wkurzam na ludzi, którzy szeleszczą papierkami, ale jest różnica między takim batonikiem co go zaraz zjedzą a obiadem!
    Te pierogi pysznie wyglądają :) Lubię pierogi :D
    A na jakim filmie byłyście z koleżanką, jeśli można spytać? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paranormal Activity :D byłby lepszy gdyby nie kotlety na pierwszym planie ;)

      Usuń
  2. Serio zdarzają się takie akcje w kinie ? Szczerze, to nigdy się z czymś takim nie spotkałam, ale to może dlatego, że mało chodzę do kina ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezu nie wyobrażam sobie wziąć takiego jedzenia do kina hahahaha o jezu. I w końcu ktoś oryginalny kto nie pisze o haloween!
    http://onlydreams8.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy się z czymś takim nie spotkałam ;)
    Co powiesz na wspólną obserwację? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. Aż mam ochotę na pierogi ! Bardzo fajny blog .http://moresik123.blogspot.com zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. pierogi w kinie? ciekawie :D haha
    Pozdrawiam i zapraszam :)
    Mój blog- klik!
    KONKURS KONKURS - klik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie pierogi... nie doczytałaś ;)

      Usuń
  7. i to uczucie kiedy przed toba siada osoba o wzroscie 2m i jakby miala kapelusz do tego :D super blog zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nigdy się z tym nie spotkałam... rozumiem zjeść popcorn, batonika, ale bez przesady obiad? XD
    Ja bym chyba w tym kinie nie wytrzymała :D
    Aż mam ochotę na pierogi :)

    Pozdrawiam,
    http://peeegi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie to trochę śmieszne, że ludzie w ogóle nie wstydzą się tak zachowywać w kinie xd rozumiem, że ktoś może nie chcieć wydawać 10 zł na colę lub po prostu nie przepada za popcornem, ale OBIAD W KINIE? Przesada haha lepiej kupić coś innego w supermarkecie lub chociażby wziąć kanapkę:)

    Pozdrawiam! ♥
    moja Personalna Galaktyka Absurdu

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurczę, to serio dziwna sytuacja :D

    NOWY POST! Zapraszam!
    MÓJ BLOG-KLIIK

    OdpowiedzUsuń
  11. Współczuje, cały kinowy wieczór z tego co przeczytałam masakra :/ ludzie czasami bywają dziwni ale takiego przypadku jeszcze nie wiedziałam zeby se obiad przynosili. Mi kiedyś kazali wyrzucić ciastka jak przyniosłam do kina!
    Pozdrowionka
    Zapraszam na mój BLOG

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowny i praktyczny blog! Zapraszam do mnie http://healthyladyblog.blogspot.com/ <3

    OdpowiedzUsuń