wtorek, 19 stycznia 2016

Po co się męczyć? Lepiej wziąć rozwód!

A jeszcze lepiej w ogóle nie brać ślubu!

Ech takie własnie przemyślenia mnie dopadły po ostatniej wizycie w domu. Od dawna widzę jak mama się męczy z ojcem i znosi jego nałóg i wszystkie humory (delikatnie powiedziane). Ale im jestem starsza tym bardziej widzę jak bardzo jest nieszczęśliwa i jakie to wszystko bez sensu!...

Bo to się zwykle zaczyna tak pięknie! jest zauroczenie albo od razu wielka miłość... kwiaty, spotkania, pocałunki, całe te motylki w brzuchu, emocje i namiętność... Normalnie jak w bajce!




Z tego wszystkiego dwoje takich nieszczęśników postanawia się pobrać! A na dodatek mieć dzieci (na ich nieszczęście czasem...)! Sielanka trwa...




Aż pewnego dnia coś się zaczyna sypać... któreś serce pęka: z różnych powodów. czasem po prostu ludzie przestają się kochać a zamiast tego nienawidzić. czasem to nałóg albo zdrada niszczy wszystko




Rzadko ludzie dożywają w szczęściu i zgodzie (jak to sobie kiedyś przysięgali) do później starości




Zamiast tego (tak jak w przypadku mojej mamy) czasem życie (często całej rodziny) zaczyna obracać się w ciągły smutek, żal i strach, w obawie przed najgorszym...




Czy nie lepiej w takiej sytuacji od razu wykopać taką osobę ze swojego życia?! zamiast bez skutku i bez nadziei próbować ją wyciągnąć z tego szamba w jakim się znalazła i w jakie cię ciągnie?




Szkoda że tak wiele kobiet nie ma odwagi się uwolnić... kiedy rozmawiałam z ciotką koleżanki na ten temat powiedziała mi że zazwyczaj to ze względu na dzieci, że kobiety boją się że same sobie nie poradzą, nie będą miały za co je utrzymać... 




patrząc po sobie wiem że wolałabym być z rozbitej rodziny niż z patologicznej rodziny. dlatego żałuję że mama nie próbuje się uwolnić

Takie to "fotostory" dzisiaj...

14 komentarzy:

  1. Bardzo smutny post :( Taki prawdziwy... Też nie rozumiem, czemu kobiety nie próbują się uwolnić. A najbardziej nie rozumiem czemu niektórzy niszczą to co było między nimi a ich ukochanymi, i chyba nigdy nie zrozumiem...
    Chociaż jak tak myślę to czasem nawet jeśli ktoś próbuje się uwolnić, to jest trudno. Moja koleżanka z klasy ma taką sytuację, że jej mama jest w porządku, a ojciec ogólnie sprawia kłopoty (myślę, że wiesz, o co mi chodzi) i teraz ona chce się rozwieść, ale on robi problemy - miało się poprawić, a nawet nie jest blisko. :(
    Za każdym razem, gdy piszesz o Twojej rodzinie, to bym Cię przytuliła, bo po mojej koleżance wiem jak musi być Ci ciężko. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  2. Smutne, że ludzie trwają w takich toksycznych związkach, a tak niewiele potrzeba, żeby się od nich uwolnić.. ogromnie Ci współczuję i mam nadzieję, że te krzywdy, które znosi Twoja rodzina zostaną Wam wynagrodzone! Trzymaj się i nigdy się nie poddawaj!

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, coraz częściej takie sytuacje są spotykane... Dużo siły dla Ciebie kochana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie Ci współczuje, i tak dobrze, że nie musisz tego oglądac codziennie. Mam nadzieje, ze kiedys Twoja mama będzie miała odwagę się uwolnić/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zazdroszczę Ci, ale doświadczyłem podobnych sytuacji jak ty, kiedy byłem dzieckiem. I wiesz często powtarzałem sobie, że rzeczywiście lepiej by było gdyby każdy żył osobno. Ale czasami trzeba potrząsnąć drugą osobę, zmienić na siłę jej przyzwyczajenia/znajomych/pracę by ta osoba się zmieniła. Życzę Ci tego by Twoje życie się w odpowiedni sposób poukładało, wyprostowało. Ale pamiętaj, że to ty jesteś najważniejsza i czasami trzeba pomyśleć tylko o sobie i swoich potrzebach. Głowa do góry. Ściskam mocno,

    Adam

    OdpowiedzUsuń
  6. Patrząc na to przypomniał mi się mój dziadek-alkoholik, z którym babcia żyje juz od kilku lat. Niestety ale tak jest, przez co strasznie mi przykro ;(

    Sometimes my-klik!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki wam bardzo za komentarze i wsparcie! to nie jest tak że u nas jest przemoc fizyczna (czasem prawie do niej dochodziło kiedyś...) ale bardziej przemoc psychiczna (tak to się chyba nazywa?) zwłaszcza kiedy tata sobie popije... własnie alkohol jest za to odpowiedzialny. a ojciec nie chce się leczyć. na co dzień jest znośnie...ale bywa różnie. dzięki jeszcze raz za dobre słowa!

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, ale pięknie to ujęłaś. Zgadzam się z tobą ;)
    http://wchmurach12.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. To przykre i smutne i szkoda, że prawdziwe. Życzę Ci, aby w Twojej rodzinie zagościł spokój, aby Twój tata zrozumiał, jak wiele przykrości sprawia swoim najbliższym poprzez alkohol.
    NASZ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  10. Przykro mi z tego powodu, jest też wiele innych powodów, np. para nie zna się jeszcze bardzo dobrze, a po kilku miesiącach biorą ślub. Naprawdę tego nie rozumiem. Jednak myślę, że my kobiety powinnyśmy być silne i wytrwałe i po prostu opuścić taką osobę, niż myśleć, że w końcu wszystko się ułoży.

    http://by-mags.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. ja bym nie mogła być z kimś takim... to chore. Może Twa mama to w końcu zrozumie i odejdzie

    OdpowiedzUsuń
  12. Sama znajduję się w takiej sytuacji- moi rodzice są po rozwodzie, nie są małżeństwem od pięciu lat. Strasznie się kłócili, całymi dniami potrafili drzeć koty, (nawet o błahostki) aż w końcu uznali, że to nie ma sensu. Zgadzam się z tym, nie ma się co męczyć przez całe życie, lepiej wziąć rozwód i być szczęśliwym, osobno. Bardzo Ci współczuje, znajdujesz się w okropnej sytuacji. Sama nie wiem, co bym na Twoim miejscu zrobiła, ale wiem, że musi być Wam bardzo ciężko. Nic, jak życzyć Twojej mamie więcej odwagi, tak nie można żyć!
    http://queen-of-moon.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń